
Michał Bojara "D.O.L.L.S".
„Mam aparat cyfrowy,
i nie zawaham się go użyć.
Jak się popsuje zrobię zdjęcia przez Internet.
Albo zajmę się fotografią erotyczna, może nawet pójdę trochę
dalej….”
Artystyczna prowokacja,
to pierwsze skojarzenie nasuwające się po obejrzeniu zdjęć
prezentowanych aktualnie w Galerii. Pierwsze, co zauważamy, to
oczywiście dwuznaczność
treści, która może budzić skojarzenia nie tyle z artystycznym
aktem, lecz z rozkładówkami
z pism pornograficznych. Ale to drażnienie widza nie ogranicza się
u autora tylko do tematu.
Gdy popatrzymy na projekt z punktu widzenia rozwoju formy w
fotografii, to siłą rzeczy
chciałoby się rzec – piktorializm wiecznie żywy. Ta malarskość,
przenikanie warstw,
działanie kolorem bliższe jest płótnom ekspresjonistów, niż
fotograficznym eksperymentom.
To również jest jednak spostrzeżenie powierzchowne. Sedno tego
projektu tkwi bowiem
nie w wyglądzie ale tym jak został "stworzony".
Dokładnie - stworzony. Michał posłużył się programem graficznym do
wygenerowania
nierealnych bytów, które zaaranżował w przestrzeni nieistniejącego,
virtualnego studia.
Następnie po „wykonaniu zdjęcia”, autor wydrukował negatyw, który
przy pomocy farb,
odczynników przetworzył by dodać „zdjęciom” więcej ekspresji,
nierealności, a następnie
wykonał powiększenia (odbitki) do formatu prac prezentowanych w
Galerii.
Siłą rzeczy chciałoby się zapytać o granice fotografii. Czy można
je definjować wciąż
według XX wiecznych reguł? Czy pojęcie fotografii aranżowanej
zastąpi wkrótce pojęcie
fotografii virtualnej? Tego chyba nikt nie może przewidzieć.
Fotograficzne medium rozwija
się bardzo szybko, impikując powstawanie nowych dróg do twórczych
poszukiwań.
Zresztą Michał Bojara nie jest jedynym autorem, który szuka w
technologii nowych metod
do artystycznej wypowiedzi - wspomnę chociażby projekt Agaty
Grzeszykowskiej prezentowany
dwa lata temu na Miesiącu Fotografii w Krakowie, w którym autorka
przedstawiła
fotograficzne portrety niesitniejących ludzi...
Virtualny świat i virtualna rzeczywistość, powszechna
dygitalizacja. W tym zero jedynkowym
świecie nie zależnie od kolejnych nowych narzędzi pozostanie
odwieczne nadrzędne tworzywo
jakim jest ludzka wyobraźnia i wiedza.
Sam autor ma stosunek do własnej pracy dalece bardziej
autoironiczny. Zapytany o wystawę
Michał wyjaśnia: „(…) współczesna technika robienia zdjęć daje
szerokie spektrum możliwości
każdemu kto ma na to ochotę. Bez aparatu, i modelek można stać się
fotografem, zrobić kilka
aktów jednej lub więcej modelkom. Bez wstydu i strachu ustawić je
jak się chce. Kazać robić to,
co mamy ochotę sfotografować. (…) w taki sposób powstały te
zdjęcia. No, może dodałem coś
od siebie, tak żeby nie podawać zbyt banalnych obrazów, i żeby
sprawiały mi jeszcze większą
przyjemność. Tak właśnie w zaciszu domowych pieleszy, siedząc przed
komputerem,
poruszając myszką, i klikając w klawisze stałem się fotografem
erotycznym.”
Michał Bojara
Urodzony w 1979 roku. Absolwent m.in.: Akademii Sztuk Pięknych w
Poznaniu – Wydziału
Intermediów, dyplom MGR w pracowni Prof. G. Przyborka, Akademii
Sztuk Pięknych w Łodzi
– Wydziału Grafiki - dyplom licencjacki, Studium Fotograficznego
Polskiego Związku Artystów
Fotografików, Studium Technik Teatralnych oraz Wydziału Scenografii
Teatralnej.
Ekspozycję będzie można
obejrzeć w dniach od 16.10 do 14.11.2008.
Zapraszam serdecznie
kurator - Anna Wolska

Patron
medialny Fotopolis.pl - internetowy magazyn o
fotografii.