
Michał Sita "Kurdystan"
„Kurdystan?! Co to
jest Kurdystan?! Nie ma żadnego Kurdystanu! - wściekł się w czasie
skądinąd
sympatycznej rozmowy właściciel lodziarni w Ankarze (...) Do
początku lat 90. zakazane było nawet
mówienie w domu po kurdyjsku. Paranoja posunięta była tak daleko,
że żlonierzom wysyłanym na
południowy wschód tłumaczono w kieszonkowych broszurkach, iż
określenie „Kurd” jest gwarowym
określeniem pochodzącym od dźwięków „kurt”, które wydobywają buty
depczące śnieg”.
(Polityka nr 25
/1999-06-19).
A jednak społeczność
kurdyjska to jedna z bardziej świadomych grup etnicznych walcząca o
swoją
niepodległość. Trzydzieści milionów mieszkańców, podzielonych
między cztery kraje - Turcję, Irak,
Iran i Syrię. Naród o wielowiekowej tradycji - korzenie według
hipotez wywodzą się od Medów, którzy
wraz z Babilończykami zdobyli Niniwę. Jednym z bardziej znanych
Kurdów jest Salah ad-Din (Saladyn),
który zdobył Jerozolimę z rąk krzyżowców w XII wieku.
Cóż pozostało z tej wielkiej historii i tradycji narodu
kurdyjskiego? Historycznie i geopolitycznie można
stwierdzić, że naród ten miał pecha. Po I wojnie światowej i
zawarciu traktatu w Sevres postanowiono
o utworzeniu niepodległego Kurdystanu. Odkrycie złóż ropy na
terenach kurdyjskich w północnym Iraku
spowodowało, że Ententa wycofała się z traktatu, zaś wojska
brytyjskie w 1924 zlikwidowały nowo
proklamowane Królestwo Kurdystanu. Tyle historia, okupiona w
późniejszym czasie setkami tysięcy
zabitych, torturowanych za fakt poczucia odrębności narodowej,
kultywowanie i utrzymywanie jej.
Wszelka agresja
bierze się z niezrozumienia i lęku przed
innym..
Prezentowane zdjęcia powstawały od lipca do końca listopada 2008
roku. W tym czasie autor –
Michał Sita, dzięki grantowi UAM w Poznaniu prowadził w irackim
Kurdystanie badania antropologiczne.
Autora nie interesowała polityka, choć o politykę w tym regionie
najprościej. W związku z pracą
zajmował się badaniem procesów społecznych dotyczących wzajemnych
relacji mieszkańców tej krainy.
Skąd bierze się szacunek, jak umacniane są więzi społeczne, na czym
polega kultywowanie tradycji
plemiennych w dzisiejszych czasach i jak się zmieniają. To były
podstawowe tezy jego pracy naukowej.
By poznać zwyczaje był zmuszony wejść głębiej, poznać ludzi, żyć z
nimi, przyglądać się, a nade wszystko
starać się ich zrozumieć. Stąd forma zdjęć oscyluje między
dokumentalną rzeczywistością, a próbą
uchwycenia czegoś nie wypowiedzianego, wrażenia, ogólnego nastroju
smutku, przygnębienia, strachu,
jaki wdrukowały w ten naród kolejne wojny i prześladowania. Autor
zapytany przyznał, że ciężko było
mu zachować dystans i bez stronność. Zrozumienie otaczającego
świata wymagało od niego wyjścia
poza obręb własnych uwarunkowań i naleciałości kulturowych -
„fotografowałem przedmioty, miejsca
i sytuacje, które dopiero zaczęły nabierać dla mnie znaczenia w
miarę wtapiania się w życie
prowincjonalnych regionów Kurdystanu. Opowiedzenie prawdy o pewnej
grupie etnicznej wymaga bowiem
wejścia w tę kulturę, na tyle na ile jest to możliwe dla intruza z
zewnątrz.”.
Na zdjęciach widzimy wycinki pejzaży, miejsc, gestów, które
działają na nas nie tyle „literaturą”, a siłą
samych obrazów. Te bardzo wrażeniowe fotografie uzupełnione są
zdjęciami dokumentalnymi,
osadzającymi ten projekt w konkretnym miejscu i czasie.
Michał Sita. Urodzony 25.06.1985 roku w Poznaniu. Absolwent
Instytutu Twórczej Fotografii
w Opavie (ITF, Republika Czeska), uzyskał absolutorium w Instytucie
Etnologii i Antropologii UAM
w Poznaniu. Po półrocznych studiach w Istambule pracował w
Kurdystanie, między 2006 i 2007
rokiem w części tureckiej, w 2008 roku, dzięki grantowi UAM spędził
5 miesięcy w Iraku łącząc zadania
antropologiczne z kompletowaniem fotograficznego dokumentu. Obecnie
mieszka w Poznaniu gdzie prowadzi agencję fotograficzna – Pracownia
Fotografii Dokumentalnej. Członek ZPAF.
Photographs were made between July and late November 2008 in
Northern Iraqi Kurdistan. Thanks to
scholar grant from the Institute of Anthropology at AMU in Poznań,
I had a chance to conduct individual
fieldwork there. The point was to explain how tribal modes of
social relations are finding their ways in
current surrounding, dominated by nationalism and rapid economic
development. More than to comment
on political situation, the goal was to describe how people
construct their status today, to name symbolic
reality that is crucial for building or destroying relations or
resolving conflicts in modern Kurdistan.
Acting within tribal universe has its own logic. Photographs cannot
translate it, but they can portray
some elements of this realm important for sustaining identities,
significant for their symbolic meaning
and emotional value.
Gradually I gained enough confidence that photographic comment to
this story should be as personal as possible.
I focused on objects, places and events which were slowly becoming
meaningful while I was getting familiar
with rural existence: caged peacocks are not only symbolic links to
pre-Islamic roots of their owners, important
religious leaders, but also an exhibition of power. Similarly to
giraffes and elephants treated as pets by
European Baroque monarchs. Pheasants by the lake were as much
spectacular for me as for Kurds living
in dry, mountainous landscapes, where every single spot of green is
a feast. The man dressed in white shirt
standing in the middle of the field is dividing his soil among
vassals.
What you see in the exhibition is, I hope, clearly subjective.
Nevertheless, the method of photographing
as well as the idea of the set are rooted in a particular and
characteristic reality.
Wystawa jest czynna dla
zwiedzających w dniach 04.08 – 02 września 2010.
Zapraszam Serdecznie na wernisaż 4 sierpnia na godzinę 19
Kurator Anna Wolska




