Piotr Filutowski "Mały Książę".
"Dorośli są
zakochani w cyfrach. Jeśli opowiadacie im o nowym
przyjacielu,
nigdy nie
spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie: Jaki
jest dźwięk jego głosu?
W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle? Oni spytają was:
Ile ma lat? Ilu ma braci?
Ile waży? Ile zarabia jego ojciec
?"
Antoine de
Saint-Exupery
Dla osób z
zacięciem analitycznym styk dwu różnych dziedzin sztuki
rodzi zawsze pytania
o wzajemny wpływ, implikacje i nową jakość jaka powstaje z
tego zderzenia.
Podobnie jest z prezentowanym w Galerii projektem Piotra
Filutowskiego.
Z jednej strony mamy fotograficzną formę - z drugiej
literaturę, która rządzi się
własnymi prawami i obrosła swoją własną historią różnych
interpretacji.
„Mały Książę” to przepiękna alegoryczna opowieść o miłości,
przyjaźni, potrzebie opieki
i o wszystkich innych podstawowych prawdach dotyczących
życia odkrywanych oczami
małego chłopca. Świat tej ksiązki mimo prawdziwych
problemów i stawianych w niej pytań
jest krainą baśniową, nierealną w opisach scenerii i
poszczególnych zdarzeń.
Autor projektu musiał więc wykazać się kunsztem i
pomysłowością na przedstawienie scen
i ważnych sytuacji zawartych w książce. Piotr był
jednocześnie scenarzystą, reżyserem
i autorem zdjęć. Mimo tak rozległego pola do twórczej
interpretacji, gdzie każdy szczegół mógł
wpłynąć na odbiór całości, nie znajdziemy tu niczego, co
byłoby zbędnym i nie pasującym.
Użyta optyka, sposób kadrowania – szczególnie w portretach
„Małego Księcia”, zabawy
z kolorem, crossy odrealniają otoczenie i bohaterów zdjęć
zbliżając nastrój
do literackiego pierwowzoru.
Duży wpływ miał na to sposób pracy autora. Wszystkie sceny
były wcześniej planowane, czy
wręcz rysowane. Ta drobiazgowość realizacji przyniosła
bardzo dobre końcowe rezultaty,
zresztą dla wszystkich osób biorących udział w tym
projekcie była to również po prostu świetna
zabawa. Tą pogodę, radość emanującą z postaci, zabawę grą
przed obiektywem
widać na tych zdjęciach, dzięki czemu te fotografie zyskują
na ekspresji i sile oddziaływania
na widza. Osobiście cieszy mnie również fakt, że poszukując
sposobu na uzyskanie
baśniowego nastroju Piotr nie uciekał się do niepotrzebnych
komputerowych sztuczek.
Oglądając wystawę na zdjęciach widzimy fragmenty
architektury, bloki, drzewa, chodniki,
czyli elementy, które osadzają akcję w naszej codziennej
"za okiennej" rzeczywistości.
Ten zabieg powoduje, że to co widzimy, staje się nam w
jakiś sposób bliższe
i bardziej prawdopodobne.
Jedynym elementem, w który zaingerował autor jest kolor.
Piotr uzyskał widoczne efekty
przy wsparciu komputera i programów graficznych. Pracując
klasycznie trudno by było
autorowi dokonywać desaturacji tylko w wybranych
fragmentach zdjęcia, podmieniać
wzajemnie barwy, korygować kontrasty i natężenia.
Pozostałe elementy jak ciasne kadry, przeskalowania i
zabawy z perspektywą,
stosowanie skrótów to klasyka fotograficznego warsztatu,
której komputer już nie zastąpi.
Całość wystawy jest bardzo spójna i sugestywna w odbiorze
stanowiąc świetny przykład
nowych możliwości interpretacji powszechnie znanego utworu.
Piotr
Filutowski
Rocznik 1969. Uważa się za Warszawiaka choć od 18 lat
mieszka i pracuje w Austrii.
Absolwent Akademii Fotografii w Warszawie, pracuje w
zawodzie.
Piotr zdobył liczne wyróżnienia w konkursach m.in.:
Warszawska
Jesień Fotograficzna,
Festiwal Fotografii Artystycznej, Znajdź Paryż w
Warszawie i innych.
Jego prace publikowano w pismach: Fotografii Cyfrowej i
Foto.
Zapraszamy na
wernisaż 26 września na godzinę 19 do Galerii Obok ZPAF
Wystawa będzie dostępna dla widzów od 27 września do 18
października.
Serdecznie
zapraszam Kurator Anna Wolska