Obrońcy starej wiary - Mirosława Gmaj

W dzisiejszych czasach kiedy zalewa nas rwący potok obrazów i zdjęć o różnym charakterze
- informacyjnym, próbujących nami sterować jak w wypadku reklamy, przedstawiającymi nierealne
światy gwiazd i ludzi pop kultury, rzadko kiedy towarzyszy nam odczucie prawdy i szczerości.
To prawdopodobnie jeden z powodów dla, których dokument robi tak oszałamiającą karierę wśród
młodych fotografów ale i widzów zmęczonych wszechogarniającym nas plastikiem.

Są małe światy, których magia krzyczy o wizualny klucz do tajemnicy przemijania. Opowiedziane
zyskują bogatszą tożsamość. Jednym z takich miejsc są Gabowe Grądy – dziś najsilniejszy ośrodek
Staroobrzędowców w Polsce. Wybrali je na swój dom potomkowie rosyjskich uchodźców religijnych,
którzy nigdy nie uznali reform rosyjskiej cerkwi prawosławnej wprowadzonych w XVII wieku przez
ówczesnego patriarchę Nikona. Przenieśli tu maleńki skrawek starej Rosji wraz z urzekającymi egzotyką
rytuałami ich świata. Mimo napierającej ze wszystkich stron unifikacji kulturowej uchronili swoją wiarę,
obyczaje i świadomość korzeni. Zachowali własne niepowtarzalne oblicze, które w dzisiejszym
ustandaryzowanym świecie jest magicznym fenomenem. Odsłania się tu świat odrębności kulturowej,
a jednocześnie świat ludzi jak my wszyscy - ich marzeń, emocji, uczuć, wspólnoty i życzliwości.
Tu słowa „gość w dom, Bóg w dom” i barwy więzi międzyludzkich posiadają szczególny wymiar.
Wpisane w ich los prześladowania i ciągła ucieczka do miejsc odległych i niedostępnych umocniły
niezłomność w obronie starej wiary. Siłę ich ducha najpełniej wyraża starowierski śpiew.

"Piękno wielokulturowości urzekało mnie odkąd sięgam pamięcią. Mimo pewnego splotu zdarzeń,
moja pierwsza wyprawa do Gabowych Grądów nie była więc przypadkiem. Ukryta w lesie, ezoteryczna
wioska intrygowała mnie od dawna. Już za pierwszym razem miejsce to zaczarowało mnie i zapadło
w serce. Tu poczułam co znaczą słowa - że fotografia jest zdarzeniem, że sam zapis jest mniej ważny,
niż osobiste przeżycie, spotkanie z człowiekiem, do którego aparat staje się paszportem - że między
fotografem a bohaterami jego historii musi „przepłynąć prąd“, przesądzający o wiarygodności zdjęcia.
Szczególna atmosfera jest zjawiskiem wyczuwalnym, ale trudnym do jednoznacznego zdefiniowania.
Próba ukazania jej poprzez obraz jest opowieścią o ludziach, których całe życie opisane jest wiarą i tradycją,
a jednocześnie owiane tajemnicą. Pomimo, że żyją w Polsce od ponad dwóch wieków, wielu z nas wciąż
zadaje sobie pytanie - kim właściwie są Starowiercy. Dopisując barwną, obdarzoną duchem przestrzeń
naszego dziedzictwa kulturowego, zasługują dziś na posiadanie pod powiekami świadomego obrazu
ich świata. Mówiąc słowami Urszuli Czartoryskiej „Mój wybór jest za wartością godnego uczestnictwa
w misterium przemijania“.

Mirosława Gmaj - absolwentka Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Uczestniczka Warsztatów
Fotograficznych National Geographic prowadzonych przez Tomasza Tomaszewskiego (2007, 2008);
Studentka Roku Dyplomowego Studium Fotografii ZPAF; Fotografuje od 2007 roku
mailto:mira@apserwis.com.pl

Wystawa jest czynna dla zwiedzających w dniach 19.07 – 24.08 2012
Zapraszam Serdecznie na wernisaż 18 lipca na godzinę 18
Kurator Anna Wolska